piątek, 10 maja 2013

SCHAB PIECZONY-idealny na pierwsze kanapki

Natalka coraz ładniej radzi sobie z gryzieniem i przełykaniem większych kawałków. Sporadycznie zdarzają się zadławienia więc postanowiłam wprowadzić do menu codzienną kanapkę. No ale co położyć na chlebek?  
Wędliny jeśli są bez konserwantów to wędzone i tak nasolone że nie chciałabym podawać dziecku. Poza tym w ten całkowity brak konserwantów nie do końca wierzę w świeżość wyrobów sprzedawanych na specjalnych stoiskach gdzie towar nie leży w ladach chłodniczych również.
Mam już wypróbowany serek biały i serek jogurtowy.
Dziś upiekłam schab.
Wczoraj wieczorem natarłam po bokach majerankiem, położyłam 2listki laurowe i posypałam szczyptą świeżo zmielonego kolorowego pieprzu.
Zawinęłam ściśle w folię aluminiową i skręciłam końce. Całość przypominała kształtem cukierka.
Taką paczuszkę piekłam w 220stopniach przez 45minut. Czas pieczenia zależy oczywiście od wielkości mięsa, mój kawałek miał ok pół kilograma ale był dość wysoki.
Oto efekt
Jak wyszło? Jak gotowany schab. Dałam mięsu odpocząć przed krojeniem i było bardzo soczyste. Myślałam, że będzie bardziej kruche, pewnie taki efekt osiągnęłabym gdybym pod koniec odwinęła folię, albo wcześniej rozbijając troszkę mięso.Hm...
Ukroiłam kilka cienkich plasterków (łatwo się kroiło) i posiekałam, posmarowałam kromkę masłem i posypałam "krajanką" Natalce bardzo smakowało, nie sprawiało jej problemów gryzienie, mlaskała jak szalona ;)
Dla mnie jałowe bo w końcu bez soli i niewiele pieprzu ale to miała być pierwsza wędlina dla Natalki. Wcześniej dawałam jej coś bardziej przyprawionego ze sklepu to kręciła głową i nie chciała jeść.
Następnym razem dodam więcej soli, w końcu będzie jadła tylko kilka plastrów tygodniowo.

Co najważniejsze pierwsza próba zachęciła mnie do dalszych eksperymentów.

EDIT...skonsultowałam się;) tak jak przypuszczałam bardziej kruche będzie albo pieczone bez folii albo w ogóle ugotowane.

poniedziałek, 6 maja 2013

ARBUZ W ROLI GŁÓWNEJ

Dziś w menu Natalki zadebiutował arbuz. Powiem krótko-był płacz jak się skończyło...
Arbuza możemy podawać po ukończeniu 9miesiąca.

Składniki:
- arbuz około100g
- połowa banana
- miarka melka modyfikowanego lub z piersi
- czubata łyżeczka otrębów owsianych

Gotujemy:
Z arbuza usuwamy pestki i blendujemy. Odkładamy 2łyżki do filiżanki i lekko podgrzewamy aby rozpuścić mleko modyfikowane. Do reszty arbuza dodajemy banana, blendujemy.
Całość mieszamy z mlecznym roztworem i otrębami.

Uwaga:
Danie bez mleka można mrozić i myślę że gdyby dodać do tego jogurt naturalny i w czasie zamarzania kilka razy przemieszać byłyby całkiem smaczne i zdrowe lody.

niedziela, 5 maja 2013

CIASTO MAKOWE

W trakcie rozszerzania diety dziecka dość długo podajemy samo żółtko...co robić z białkami?
Wiecie, że surowe białko jaja można zamrażać a później wykorzystywać do słodkich przepisów?
Dowiedziałam się o tym niedawno, sprawdziłam i zrobiłam makowe ciacho.
Ciast nie mam odwagi jeszcze wymyślać więc pomysł zaczerpnęłam z KLIK. Proste, szybkie i smaczne.


środa, 1 maja 2013

SZPINAK+RYBKA

Dziś samo zdrowie. Ryba i szpinak w jednym daniu!Pierwsza zupka w której Natalka zjadła z ochotą szpinak.

Składniki:
- łyżeczka kaszy kukurydzianej (błyskawicznej)
- czubata łyżka szpinaku (najłatwiejszy do przyrządzenia będzie mrożony)
- łyżeczka startej marchewki
- łyżeczka startej pietruszki
- dorsz lub inna ryba morska w ilości odpowiedniej do wieku dziecka
- łyżeczka posiekanego koperku
- szklanka wody
- masło, oliwa z oliwek lub olej rzepakowy

Gotujemy:
Rybę myjemy, usuwamy ości i gotujemy wszystkie składniki razem do miękkości. Na końcu do wrzącej zupy wsypujemy kaszę kukurydzianą i gotujemy według zaleceń na opakowaniu. Blendujemy jeśli konsystencja nie jest odpowiednia dla naszego przeżuwacza.
Przed podaniem dodajemy wybrany tłuszcz.

Uwaga:
Zawsze mam jakiś wewnętrzny lęk o przeoczoną ość w rybce...Sprawdzam kilka razy czy usunęłam wszystkie i dodatkowo mielę przez maszynkę...ot takie moje fanaberie.
Ale jeśli ufamy sobie...możemy rybę pokroić na kawałki a w czasie gotowania rozpadnie się na mniejsze bez potrzeby mielenia.



wtorek, 30 kwietnia 2013

KAPUŚNIAK Z KISZONEJ KAPUSTY

Kapuśniak z kiszonej kapusty. Z mięskiem, kaszą manną i kminkiem łagodzącym ewentualne wzdęcia.
Czas podawania opisałam w „uwagach” na końcu posta.

Składniki:
- łyżeczka kaszy manny
- łyżka kiszonej kapusty
- łyżka startej marchewki
- łyżka startego korzenia pietruszki
- łyżeczka natki pietruszki
- dowolne zmielone mięso w ilości odpowiedniej dla wieku dziecka
- pół szklanki wody
- masło, olej rzepakowy lub oliwa z oliwek
- szczypta zmielonego kminku
- 1listek laurowy

Gotujemy:
Kapustę drobno siekamy i gotujemy z listkiem laurowym około 15minut. Następnie dodajemy mięso, resztę warzyw i kminek.
Gdy wszystko będzie miękkie wyjmujemy liść laurowy i na wrzącą zupkę wsypujemy kaszę manną i mieszając gotujemy kilka minut (według przepisu na opakowaniu).
Przed podaniem dodajemy wybrany tłuszcz.

Uwaga:
W schematach rozszerzania diety zalecają aby kiszoną kapustę zacząć podawać po ukończeniu 7miesiąca i to pod postacią soku z kiszonej kapust. Jednak jeśli pojawi się zaczerwienienie wokół ust należy ponownie sprawdzić „reakcję” dopiero po skończonym roczku.
Nie eksperymentowałam...Natalka zjadła swój pierwszy kapuśniak 2 dni po skończonym roczku. Dużo wcześniej była zupa ogórkowa.

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

"SURÓWKA"

Natalce długo szkodziły surowe owoce więc nie jadałyśmy surówek.
Dziś w ramach drugiego śniadania zjadła swoją pierwszą niby surówkę. Smakowało, pozwoliłam też jeść rączką żeby zaspokoić ciekawość.

Składniki:
- marchew
- jabłko
- brzoskwinia
- olej rzepakowy

Gotujemy:
Marchewkę obrałam, starłam na dużych oczkach i lekko podgotowałam w niewielkiej ilości wody, którą całkowicie odparowałam. Brzoskwinię wyłowiłam z puszki i podusiłam widelcem. Jabłko starłam i dodałam do przestudzonej marchewki razem z brzoskwinią.Wymieszałam i całość polałam kilkoma kroplami oleju żeby wszystkie witaminki dobrze się wchłonęły.

Uwaga:
Nie wiem jak określić wiek w którym możemy podawać surowe warzywa i owoce.
Może mi podpowiecie?

niedziela, 28 kwietnia 2013

KISIEL BORÓWKOWO-GRUSZKOWY

Domowy, bez barwników, bez polepszaczy smaku, naturalna słodycz owoców.
Jednym słowem najlepszy kisiel. Podajemy po ukończeniu 9miesiaca.

Składniki:
- 3/4szklanki wody
- połowa dojrzałej gruszki
- łyżka borówek
- łyżeczka mąki ziemniaczanej

Gotujemy:
Gruszkę kroimy na cienkie plasterki lub trzemy na tarce i gotujemy we wodzie razem z borówkami często mieszając.
Z całości powinniśmy uzyskać około 3/4szklanki wodnistego musu. Jeśli więcej wody odparowało dolewamy wrzątku
Mąkę ziemniaczaną rozprowadzamy w około 100ml zimnej wody. Wlewamy na wrzący mus cały czas mieszając. Gotujemy 1-2min.

Uwaga:
Trudno mi określić jaki gęsty kisiel lubicie...Od tego jest uzależniona ilość mąki ziemniaczanej.
Gdy będziecie wlewać rozprowadzoną mąkę patrzcie po prostu czy jest już wystarczająco gęste.